Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 119 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


nr.207 miłość

środa, 28 lutego 2007 12:08

Miłość  wszyscy znamy,

wielu językach odmieniamy.

W miłości spojrzenie rozdajemy.

Słowem mamusiu miłość wyznajemy.

Do miłości dążymy przez całe życie.

Z miłości dom zakładamy

i z miłością w ciemną noc tulimy się dosiebie.

Lecz czemu tak krucha bywa,

że czasem tylko chwilą naznaczy swój byt.

Czemu ją tak cięszko utrzymać przynas?

A może ona tak naprawdę nigdy nie odchodzi,

tylko cichnie żebyśmy  się nie przyzwyczaili.

Bo to co zabić miłość może,

to rutyna w  ferworze codzienności.

Miłość  jak kobieta pragnie być zdobywana,

by nocą  ją chełbiono w uścisku namiętności.

A zarazem miłość jak dziecko potrafi kochać bez warunkowo.

Więc uczmy się  ją kochać bez warunkowo,

a ona odwdzięczy się nam.

A wtedy w sercu nie będzie ,ani wojny,ani bólu,

ale to tylko zależy odnas.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (48) | dodaj komentarz

nr.206 brzemie.

poniedziałek, 26 lutego 2007 11:54

Niose w sobie brzemie naiwnej inności,

co odgradza mnie od miłości.

W inności miłości brzemienne skutki nieznane.

Słów potok tajemnicą w sercu gości,

by nikt nie odkrył brzemienia cięszkości.

Bity żemieniem nie zrozumienia po ciele moim,

odczówam  ból skótku brzemienia mej innej świadomości.

Skrawkami nocy maże nie bojąc się rozkoszy.

Nie dbając przez sekundę o skutki brzemienia tej nocy.

Chwilą mażenia zapominam o brzmieniu kłamstw,

co jak kamień ciążą mi u szyji.

Uśmiechając się przez łzy ukrywam ból,

co brzemie w karzdej kropli niesie.

Czekam na dzień kiedy słowo zbuży  fałszywej radości mur

i wtedy nie będe się bał skutku brzemienia inności.

Przestanie istnieć brzemie cięszkości.

Lecz do tego czasu niusł będe skutki kłamstw,

co brzemieniem swym ograniczają mi mój zmysłów świat.

W lekkości słów cięszkie brzemie ukryje,

puki czas  brzemienia nie ściągnie zemnie.

Piórem gęsim naznaczam list prosząc Boga o wyjaśnienie,

czemu prawda brzemieniem w mym sercu jak cierń gości.

A przecież zawsze pragnołem żyć w miłości.

A przez ludzi żyć musze w brzemieniu kłamstw,

nie zrozumiałej inności.

Świtem bladym przyodzieje dla nich maske,

by nikt nie ujżał mej inności.

I tak do nocy w brzemieniu kłamstw trwać musze do dnia,

gdy nastąpi kres brzemienia a początek prawdy.

Wtedy umrze brzemie niezrozumiałej inności 

i już nie zagości w sercach naszych nienawiść do inności. 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

nr205 taniec kondora

sobota, 24 lutego 2007 20:18

Jak  kondor uniose sie,

skrzydłem  wital będe witał nowy dzień.

Przed świtem wruce tu,

gdzie początek mój.

Opłyne świat światłem swym.

Wspomnień czar gdzieś w oddali dam.

Zaginony świat odnajdziemy w skrzydłach dal.

Przywitam środek nieznany,

jak to bywało dawniej.

W indiańskiej wiosce na  świątyni,

ktoś uwieczni mnie.

I choć zaginę to powruce,

jak legędy opowie ktoś.

Krzykiem chronić będe prawości błysk,

by nic nigdy nie odebrało światu miłości.

W sen nocy cicho wejde

i już nie będziesz się bał.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

nr.204 moj aniele...

piątek, 23 lutego 2007 13:31

Mój  aniele cuż ja  ci uczyniłem,

że me życie w szarość obracasz.

W nie bycie nocy karzesz dzień mi oszukiwać.

A gdy powstaje dzień fałszywym uśmiechem go witać.

Klamstwem prawde w kolory ubierać.

W  bez silności ściskać księge raju.

A gdy zechcesz w otchłań zucisz me serce.

 

Czym ja  aż tak  nagrzeszył,

że przekleństwem kare mi nakładasz.

Codzień bezsilnosci karzesz przeżywać,

tak jak  by to był  raj.

Doprowadzasz do szaleństwa zmysły,

bym  nigdy nieodczuł prawdy miłości.

Potrącasz łzy moje jak  by to były grosze,

a przecież  to diamęty nie szkiełka jakieś.

Dlatego prosze aniele  moj,

wybacz jeśli kiedyś coś zrobiłem.

A może nie  zrobiłem i grzech zaniechania mi wypominasz? 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

nr.203 gdy będe ptakiem

wtorek, 20 lutego 2007 12:39

Gdy będe kiedys ptakiem,

to  przysiade na twym sercu.

Cichudko ćwierkiem będę budził cię

i te nie znane chwile co umkneły nam.

Skrzydłami zefirek pobudze,

co chłud w letnia noc  dadzą.

O swicie delikatnie obudze zmysły,

a nocą utule  do  snu.

I choć nie będziesz rozumiał co ćwierk mój znaczy.

Lecz jednak mam cichą nadzieje,

że przez twe serce  kiedyś zostane ukochany.

Tak jak wiosne jesienią się  ceni,

a zimą lato wspomina.

Tak  ja będe  na ziemi trwać i każdemu przechodniowi śpiewać,

jak piękny jest ten świat.

Gdy w sercu ciepło masz.

Więc pozostaw  coś dla mnie też,

gdy  ciemny zimowy czas dotknie karzdego z nas.

A świtem bladym sercem swym otul mnie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

nr.202 świtem.....

wtorek, 20 lutego 2007 12:27

 Świtem ogarniam  prawde,

co nocą kłamstwo rozdawał.

Okruchami nadchnienia obdziele nadzieje,

by muc ze szkła zbudować dom.

Murem  w chwili szczęścia się odziele,

co by nikt nie odebrał go więcej.

W mocy księżyca zaklnę tajemnice,

co obnazyć nagość moją mogą.

I nie będzie nic, gdy złość  ogarnie mnie,

a pierwszy siwy włos zaszkli się na skroni mej.

Wtedy uznam że zmarnowany jest  ten dzień,

a noc nie istnieje.

O samotności w promieniach słońca,

pobudze w sobie tylko wspomnienia.

Tęsknotą  za utraconym  łze wywołaja

i chwili serca drżenie.

Jesienią zycia pomyśle o lecie,

co chwilą wiosny i  zimą włosy przyozdobi.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

nr.201 brzoza

poniedziałek, 19 lutego 2007 16:55

Och  brzozo  jak  pięknie by było,

wspinać się na konary twe tak jak dawniej bywało.

Na twej bieli słów sznur miłości zapisać.

Czubkiem twym  zakołysać.

Z gałęzi twych nieba dotykać.

Uśmiechem w liście liść pocałunków wysłać.

I  tak biec od  brzozy do brzozy,

aż do utraty tchu.

Dotykać dłońmi i  chuśtać się znów.

Podciągać się i nie mieć obaw że się upadnie.

Lecz dziś ty starsza i  gałązki choć piękne to kruche,

bo tak  jak  ciebie i mnie  czas nie oszczędzał.

Nie raz wytargał  za  włosy i nie raz przyłożył los,

tak jak ciebie  wiatr do ziemi uginał.

Śnieg łamał gałązki twe.

To  i tak się udało przetrwać brzozo kochana.

I  dziś z dumą twardo stać

i innym serca bez obaw dać.

Tak  jak  ty cieniem kolejne pokolenie okryjesz.

Tak i ja w sile serca ciepłem obdarze nieznaną twarz.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

DWUSETNY WIERSZ

piątek, 16 lutego 2007 20:24

Dwieście wierszy to wyczyn nie mały jest.

Choć czasem  delikatnym piórem pisałem,

a czasem ołów w nim miałem.

Serce swe im dałem ku pociesze waszej.

Dusze otworzyłem byście zajżeć do niej mogli.

I choć nieraz sobie obiecywałem,

że jeden  wiersz wam dam czytelnicy moji.

Ale  jak powstrzymać drugi miałem.

Skoro nadzieja siłą swą mnie targała.

Bywało tak że łzy i śmiech w nich splatałem.

Ale i  wam nadzieje w nich przemycałem.

Dziś przy tej  okazji dziękuje i kłaniam się wam do stup.

Prosząc o życzliwe oko i apre szczerych słów .

A  ja  obiecać mogę że owas nie zapomne

i w kolejnych  wierszach ułoże serce,mażenie, nadzieję

i dusze przed wami jak zawsze otwoże.

 

tak tak  dziś mam małe  prywatne święto  bo wkoncu udało mi się napisać  razem z tym 200 wierszy mam nadzieje że następne też będo mieć swoich  fanów dzięki 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

dotyk

piątek, 16 lutego 2007 20:10

Dotykasz mnie delikatnie we śnie moim.

Cicho szepczesz jak byś się bał.

Usypiam w ramionach twych.

Nie bojąc sie ufam dotykowi,

by nieznanemu odczuciu pragnienia  przybliżyć.

Co gdzieś od lat cicho spały,

tak jak spały sny co dziś podrodze wędrowały.

Ileż drug nieznanych przejść musiały,

by świt sny ujżały.

W szlachetności mażenia z nadzieja,

odwieczny spacer mają.

Dziś dotykiem zmysłów wyobraźni ,

granice przekraczamy naszej niewinności.

Uśmiechem rozrywam resztki samotności.

Upust dając swej namiętności,

nie zważamy na konsekwęcie rozdartej  bez silności.

Żyjąc chwilą odczucia,

nie myślimy otym co będzie  jutro.

I tak od lat dziś szukamy jutra,

bo  wczoraj zranił nas ktoś.

A teraźniejszość zbyt szara,

by cierpienie ukoić umiała.

Więc kojącym dotykiem złagoć me  sny,

by  głosem uciszyć skołatane serce.

Lecz  gdzie ty jesteś?

Gdy   noc skonczyła się ,

a dzień zapukał do  drzwi.

Prysnoł słodki sen.

Poprostu nie było ciebie jeszcze tu.

Z poduszki bije chłód

i sennego mażenia na jawie  nocy cud.

Pozostały wspomnienia

i ta łza co popoliczku niosła pragnienia.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

zbyt dojżali

środa, 14 lutego 2007 11:38

Zbyt dojżali,

mówisz swą droge już znasz.

Ale jak to jest możliwe,

że gdy kolejną lekcie daje życie,by nauczyć nas pokory.

A my z opornością młodości niepoddajemy się życiu.

Lecz czy dziś pokorniejsi do życia,

bo dojżali?

A może tak naprawdę ............?

A może zbyt dojżali,

by drogę zmienić i żucić się komuś na szyję.

A może zbyt wiele w nas  bólu,

by muc spontanicznym odruchu odczuwać.

Zbyt wiele  zanami dziwnych dróg poplątanych,

a zbyt mało uczuć co się  wnas wdzierały.

Gdzieś w oddali puste pukanie,

do drzwi nie znanych co nie posiadają klucza.

I ta droga coniema końca,

gdzieś się plącze,pląsa i prostuje jak grzbiet kota.

I ja co z bagarzem doswiadczeń idę do przodu,

uginając się pod ciężarem zdobytych lat i doznań.

Obolałe stopy niosą mnie rozdeptójąc łze,

co ma wsobie ból,kiedyś szczęście niosła.

Dziś dojżały ,a  może  zbyt dojżały,

by pragnąć  spojżenia czyjegoś?

Onieśmielony doświadczony przez los,

zapominam serca głos.

Więc idę i szukam miejsca,

co odpoczynek i wytchnienie ciału dadzą.

A może jest mimo wszystko nadzieja,

co pozwoli odnaleść czyjeś spojżenie.

A może z czasem pomoże nieść wspulny bagarz życia?

Kto to wie?

Co na drodze spotkamy nim do końca dotrwamy.

Czy to serca bicie i duszy śpiew,

a może odwrotnością ból w ciele  będzie gościć.

Którz to wie?

Co jutro będzie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

zdrada

wtorek, 13 lutego 2007 12:12

Tylko kilka chwil

i już niema nic.

Szczęście staje się  złudzeniem.

Przyjaźń kończy swe istnienie.

Kilka nieznanych mażeń,

rozpaczą się poddaje.

Ndzieją odszukujemy chwile,

zlepiając ją z odłamków sekundy  szczęścia.

Dni nasze przestają istnieć.

Szarość codzienności roztacza nadnami swe ramiona,

a my? zgarbieni jak by nam ktoś kręgosłup przetrącił.

Poddajemy się gasząc w oczach blask i chęć do życia.

Zamykamy to co  otwarte było  do niedawna,

by w samotności i pustce przeżywać rozpacz swoją.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

plotki

wtorek, 13 lutego 2007 12:04

Skąd tyle złości ,

w miejscach gdzie powinna radość  gościć.

Skąd te plotki się  biora,

gdy alkowa zamknięta.

Czy ten świat niema  co robić,

że swój nos wtyka do cudzego życia.

A może wszystkim jest tak dobrze,

 czy prawda,czy też nie to gadają.

Ale czemu na pana  boga nażekają

i przytym  drugiego człowieka zabijają?

A może tak lepiej,

że nie nuż ostry ,tylko słowo dobija.

Ale tak naprawdę te słowo czasem zabija inność w nas.

A przecież poprostu każdy chce żyć,

gdy inny kołoniego żyją.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

kiedyś szukałem

wtorek, 13 lutego 2007 11:57

Kiedyś szukałem.

Kiedyś  pragnołem ,

dziś już sam nic niewiem.

Dziś zbyt zabiegany,

by móc być spontaniczny.

A może i ten świat uznał że dziś  nie pasuje romantyczny,

do obrazu brutalnej żeczywistości.

Ale wciąż dziś szukamy jutra,

by odnaleźć nie odnalezione.

A może .........,

nie to zbyt głupie ,albo zbyt proste,

by  mogło być tak prawdziwe i tak blisko.

Ale  zawsze  warto sprubować szukać,

nie tylko czekać.

Choć sił brak a i czas z losem nieoszczędził  nas.

To wciąż warto.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

kolejny

poniedziałek, 12 lutego 2007 10:58

Niema nas,

nie znany blask.

Świt zna już ten żart.

Noca śnisz o uśmiechu.

Dniem tesknisz dotykiem,

lecz niema nas.

Kolejny  raz pękła bańka mażeń nam.

Kolejny raz smutny widzisz świat.

Zachud bez kolorów,

a tęcza bez wyrazu.

I  tak nikt nie powie onas,

bo niema nas.

Ani na wieczność, ani na chwilę.

Skończył się czas,

jak skończył się ostatni łyk kawy.

Pozostały wspomnienia i ta pusta droga,

co niedaje nikomu wytchnienia i nie widać naniej końca.

Bo niema  nas,

pozostał tylko czas ,

co wspomnienie i leczyć będzie nas.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

sukces

poniedziałek, 12 lutego 2007 10:50

Kto powie mi czym jest cukces?

Może sukces to spełnione mażenia,

gdy jutro nas dotyka.

A może to ziszczone pragnienia,

co od dziecięcych lat gdzieś w kątku się tliły.

A może to przeżyty kolejny dzień,

choć w głębi duszy nazywasz go wegetacią.

A może to nadzieja,

co zamieniła się na spełnienia.

Tak naprawde czym jest sukces tego niewie nikt,

bo choć zdrugiej strony sukces dla każdego coś innego znaczy.

Bo sukces dla każdego może znaczyć to samo ,

a dla kogoś innego inaczej będzie pojmowany.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

kiedy.........

sobota, 10 lutego 2007 18:59

Kiedy  będzie tak że na wszystko będzie   dobry czas?

Kiedy będzie tak że każdy szanować będzie nas?

A może tak naprawdę kiedy nie istnieje?

Istnieje może, albo nie jstnieje nic?

bo czym jest  słowo pisane  bez  emocji?

Pustką bez przyczyny,

a może pragnieniem na jutro.

Co świt obudzi lecz nei potrafi.

Dzień z adniem budze się o świcie,

a nocą szukam nie odnalezionego.

Lecz co szukać , gdy się niezna celu.

Gdy  pragnienia milczą.

Noc  staje się dniem.

Którz to wie co w życiu ważne jest?

Czy świt, a może noc?

To nikt z nas nei może wiedzieć.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

cicho tak

sobota, 10 lutego 2007 18:39

Cicho tak odpływam  w dal.

W ciszy dnia  bez słońca szukam ciepła.

A  gdy by tak odwarzyć się raz i krzyczeć do gwiazd?

Uśmiechem  przywitać zgiełk codzienności.

Przebudzić naj wyższą  z gwiazd,

by przegonić cisze z nas.

Lodowe zamki z serca stopić,

ale czy wtedy nie utoniemy?

Cicho płynąć ,a może w ciszy znaleźdz sprzymieżeńca,

co  nadzieje w ciszy wprowadzi do serca.

By jutro cicho niewiadomo jak ale kochać bez ograniczeń.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

a gdyby nas nie było-- to co by było

piątek, 09 lutego 2007 16:56

Jak by to było ,

gdyby mnie na świecie  nie było.

Czyżby świat  był wtedy leprzy?

A może pięknieszy?

Ale zdrugiej strony.........

Czy bym mógl poznać?

Czy bym mógł czuć?

To co czuć może ten co żyje,

a tego co niema  nie odczuje nic.

I choć nieraz ktoś ból zada.

I choć nieraz szlak człowieka trafia.

To i tak sadze że  żyć jest warto.

Bo czyż nie wart grzechu róży kwiat,

nawet jeśli kolec wbija się w dłoń.

Czy piekno gwiazd nie jest spojżenia warte,

gdy w noc wzrok ku  górze podnosisz.

I ten pocałunek co niby ukradkiem gdzieś cmoknięty.

I te nasze pierwsze kroki,pierwszy płacz i pierwsza miłośc.

Czyż to wszystko nie jest warte życia naszego.

co czasem smutek z radością przeplata.

Nadzieję z bez silnością ułoży w codzienności.

Bo tak to czasem bywa że nie zawsze świeci słońce nam.

Ale zawsze warto żyć,

choć by poto by muc kochać bez pamieci,

a czasem gdybać jak  boli.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

cherbaciana róża

czwartek, 08 lutego 2007 17:33

W cherbacianym ogródku cherbaciane  róże,

cherbate popijały wspominając promień lata.

Jak to w ogrodzie królowały,

a dziś inny króluje kwiat.

Inaczej kolory układa  wiatr,

bez chmurny dzień.

I promień słońca jakiś inny jest,

zbyt wiele z nieba nieraz pada na ziemie łez.

Lecz mimo takich zmian,

nadal jest szkoda lata i tych zwiędniętych cherbacianych róż.

Co czasem przypominają o zmienności dnia

i biegnącego życia czasem obok nas.

Co pozostawia tylko nam wspomnień dawnych czar

i te nie spełnione mażenia.

Może nadszedł czas,

by zatrzymać czas i przestac się bać,

dając sobie szanse na spokojny sen.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

jodł i sosna

czwartek, 08 lutego 2007 17:20

W świerkowym lesie jodła z  sosną się wadziły,

która znich jest piekniejsza i warzniejsza.

I tak spur prowadziły że  aż  jodły się  skrzykneły

i tak powiedziały;

Drogie panie czy wy chcecie czy też nie,

na święta w domu staniecie.

Bombki i świeczki  was  przyozdobią,

a teraz  sobie stujcie wciszy i na swój czas czekajcie.

Bo tak naprawdę nikt znas nie jest dla siebie,

lecz zawsze dla kogoś.

A piękno żecz wzgledna dziś jest jutro niema.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 26 września 2017

Licznik odwiedzin:  267 565  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728    

O mnie

jestem sobą i mam zamiar zostać sobą ,szukam miłości,jedno cześnie mam ten nie miły zaszczyt być niestety dyslektykiem nadokładke wyśmiewanm przez ludzi którzy tego nie rozumieją pozdrawiam

O moim bloogu

bloog ten ma wyrażać moje pragnienia i tęsknotę za miłością ,oraz pokazać moje małe prywatne życie mimo moich błędów ortograficznych.A ty który czytasz zostaw swój komętarz uszanuj tylko wnim dysl...

więcej...

bloog ten ma wyrażać moje pragnienia i tęsknotę za miłością ,oraz pokazać moje małe prywatne życie mimo moich błędów ortograficznych.A ty który czytasz zostaw swój komętarz uszanuj tylko wnim dyslekcie moją pozdrawiam czytelników

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 267565

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl